SRI LANKA PHOTO DIARY

Trochę to trwało, ale nareszcie jest pierwszy wpis ze Sri Lanki ! Tak, jak po każdym wyjeździe przygotowałam mnóstwo zdjęć z całego wyjazdu. Zobaczcie, jak tam pięknie ! Przyznam, że pod koniec wyjazdu byłam już trochę zmęczona tym klimatem, jedzeniem, ludźmi, ale teraz już bym tam z chęcią wróciła. A już najbardziej brakuje mi ciepełka i codziennych kokosów… 🙂 W planach mam jeszcze przygotowanie wpisu o organizacji takiego wyjazdu – kosztorys, ceny, noclegi, loty, itp. oraz plan podróży na 2 tygodnie. Wiem, że część z Was planuje odwiedzić Sri Lankę, więc mam nadzieję, że te wpisy Wam się przydadzą.

Tymczasem, zostawiam Was ze zdjęciami i wracam do pracy ! 🙂

Prawie cały pierwszy tydzień spędziliśmy w otoczeniu Gór. Zaliczyliśmy całkiem sporo atrakcji, pozwiedzaliśmy i zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z TAKIM widokiem ! Ale o tym dokładnie opowiem we wpisie o trasie podróży. Tam opowiem Wam, w jakich miejscowościach byliśmy po kolei i co warto zwiedzić w poszczególnych.

Na Sri Lance jest mnóstwo psów ! Wiele z nich na pewno jest bezpańskich, niestety. Ale nawet te zadbane i z obrożą biegają po prostu po ulicy. Trochę tak, jak u nas koty. Rano wychodzą, a wieczorem wracają do domu. Jestem strasznie wrażliwa na punkcie zwierząt (co czasem jest ogromną wadą) i jak widzę głodnego, zaniedbanego psiaka to od razu łzy mi się cisną do oczu. Tak było w przypadku tego na powyższym zdjęciu…

Zwiedzanie Sri Lanki z tuk tuta 😉

Podróż pociągiem była jedną z lepszych przygód podczas tego wyjazdu ! Trasę 150km pokonaliśmy w ponad 7 godzin. Sporo, co nie ? Ale ten czas niesamowicie szybko mi zleciał. Jechaliśmy w 3 klasie z tubylcami. Na każdej stacji wsiadali ludzie i sprzedawali kanapki, owoce, wodę i jakieś przekąski (jedną z nich zobaczycie na kolejnych zdjęciach). Wszyscy chodzili od drzwi do drzwi i robili sobie zdjęcia. Pociąg jedzie tak wolno, że swobodnie można się wychylać albo siadać w drzwiach i cykać fotki. Poza tym, przez całą trasę towarzyszyły nam niesamowite widoki !

Może te 7 godzin to długo. Może i szkoda dnia na siedzenie w pociągu, ale to po prostu trzeba zaliczyć !

Budzimy się rano i widzimy taki widok. BAJKA ! A później…

… wychodzimy z pokoju, dostajemy śniadanie i jemy je z takim widokiem. Mogłabym tam siedzieć pół dnia, przyglądać się i robić zdjęcia 🙂 No ale, tak jak pisałam przed chwilą, szkoda czasu, do odwiedzenia jeszcze tyle miejsc !

A w tym miejscu można zobaczyć pociąg od drugiej strony. Trzeba tylko przybyć na odpowiednią godzinę, bo jedzie tylko 2 razy dziennie. Poza tym, na moście trzeba zrobić zdjęcie. Nie ma innej możliwości 🙂

Tak wyglądają panie zbierające liście herbaty. Obładowane są od stóp do głów (dosłownie) workami z herbatą. Chodzą boso i pracują w okropnym upale. To na pewno niesamowicie ciężka praca.

Na Sri Lance można odwiedzić fabrykę herbaty Lipton, ale na już na to zabrakło czasu. Idąc na ten most z poprzednich zdjęć mijaliśmy małą fabrykę tamtejszej herbaty, do której weszliśmy w drodze powrotnej. Nie zrobiło to na mnie zbyt dużego wrażenia. Tym bardziej, że cała „wycieczka” trwała dosłownie kilka minut, ale będąc tam trzeba zajrzeć do jakiej fabryki, przynajmniej najmniejszej.

Tym samym, warto też kupić jakąś herbatę. Nie róbcie tylko zakupów w fabryce, bo ceny są zdecydowanie za wysokie. Praktycznie w każdym mieście znajdziecie jakiś sklep z herbatą – tutaj też są różne ceny, więc najlepiej popatrzeć w różnych miejscach.

Wszyscy, którym pokazuje zdjęcia są w szoku, że małpki biegają sobie na wolności. Tą akurat spotkaliśmy w parku, ale jest ich na prawdę mnóstwo ! Szczególnie, w górskich terenach.

Koniecznie trzeba też zaliczyć Safari i zobaczyć zwierzęta na wolności, w ich naturalnych środowisku. Tutaj nie zobaczycie słonia na łańcuchu i małpy na sznurku. Co prawda, nie spotkaliśmy ich tam za wiele, ale zawsze coś ! Było całkiem sporo słoni, małpy, jelenie, pawie… Poza tym, cała ta otoczka jazdy na jeepie i wypatrywania zwierząt jest super.

Nie płaćcie za atrakcje, w których zwierzęta są tresowane i trzymane siłą, żeby sprawić „frajdę” turystom. Nigdy nie pójdę do takiego miejsca, nie przejadę się na słoniu i nie przepłynę z delfinem. Dla mnie to płacenie za znęcanie się nad zwierzętami. Jeśli mam je oglądać to tylko na wolności w ich środowisku.

Taką rodzinkę spotkaliśmy ! Zdjęcie, jak z jakiegoś albumu, prawda ?

Wyobrażacie sobie, że tam mają mapki, jako zwierzę domowe ? U nas są psy, koty i chomiki, a tam małpki. Ta miała roczek, skakała po nas jak szalona, a na koniec ugryzła mnie w rękę, haha. Niestety, jej imienia już nie pamiętam, ale była cudowna !

W wielu miejscach można spotkać dary – kwiatki, wodę, kadzidła. W niektórych restauracjach były też postawione przy wejściu kadzidła i woda z kwiatkami. Nie wiem co to oznacza w ich kulturze, ale całkiem fajnie wygląda. A może ktoś z Was wie coś więcej na ten temat ? Wiem, że na Bali i w Tajlandii jest podobnie.

A tutaj kolejna „atrakcja” żyjąca na wolności – żółw. Ogromny żółw ! Spotkaliśmy go przy samym brzegu na plaży w Hikkaduwa. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że spotkam takie zwierze przy samym brzegu !

One coconut a day, keeps the doctor away… 😉

Puste plaże to duża zaleta Sri Lanki w tym okresie…

Nie wiem czy jeszcze kiedyś będę miała okazję tam polecieć, ale bardzo bym chciała. Niesamowite widoki, cudowne plaże, upały i kokosy każdego dnia ! Sri Lanka jest bajeczna…

Dajcie znać, jakie wpisy byście chcieli. Przydadzą się te dwa, o których wspominałam na początku wpisu ?

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

17 − 15 =

  • Reply magdula

    Ahhh…. cudowne zdjęcia! Czekam na więcej :))

  • Reply Patka

    „Dary” pozostawiane przed wejściem sa ofiarowane Buddzie, jedzenie które leży na ulicy jest przeznaczone dla Buddystów. To wielka hańba jeśli ktos inny sie nim poczęstuje. Ps 29 grudnia tez będę na Sri Lance – waiting for more advices :)))

    • Reply Roksana Środa

      O widzisz ! Tak myślałam, że to coś z Buddą, ale nie wiedziałam co 😀
      Zazdroszczę, że wyjazd dopiero przed Tobą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

19 − four =