CRETE PHOTO DIARY

Parę dni mnie tutaj nie było, ale chyba potrzebowałam takiej krótkiej przerwy od regularnego blogowania. Sesja, plannery, diety i jeszcze parę innych spraw zabierają sporo czasu… Ale już wracam i przychodzę z nowym postem z Krety ! Fajnie było wrócić tam jeszcze na chwilę, chociaż myślami. Zobaczcie, jak tam pięknie ! Przeglądam teraz zdjęcia i tak myślę, że chciałabym jeszcze kiedyś wrócić na Kretę i zwiedzić jej inną część. Mieliście okazję zwiedzać tę Wyspę ? A jeśli tak, to którą część warto odwiedzić ? Bardzo mnie kusi ta plaża z dzikimi palmami na wschodzie.

Na powyższych zdjęciach możecie zobaczyć „plażę z różowym piaskiem” przy wysepce Elafonnisi. O tej wycieczce opublikowałam już oddzielny post – zapraszam tutaj. Szkoda, że nie było mi dane zobaczyć różowego piasku, ale i tak było pięknie !

Kiedy na wycieczce przewodniczka mówiła nam, że koniecznie musimy spróbować Kreteńskiej oliwy, bo jest najlepsza to trochę w to nie wierzyłam. Uznałam za chwyt marketingowy, bo przecież zabrali nas do sklepiku, gdzie taką oliwę można było kupić. Spróbowałam i muszę potwierdzić, że to najlepsza oliwa, jaką kiedykolwiek jadłam. Hiszpańska i włoska, które miałam okazję spróbować, chowają się ! Litr oliwy kosztuje 8-10 euro. Dużo, niedużo, ale warto przywieść do Polski.

Na co dzień nie jem nabiału, ale trochę zatęskniłam na tą Kreteńską fetą. Kupiłam sobie wczoraj dwa rodzaje – żadna z nich nie smakuje tak samo. Eh… Gdybyście znali jakąś firmę, która nie zawiedzie to dajcie znać. Zjadłabym taką Grecką z prawdziwego zdarzenia !

Tutaj możecie poczytać o tym, jak wyglądała moja dieta na wakacjach. Było zdrowo, ale na lody też znalazłam miejsce. Zresztą, na deser jest drugi żołądek, co nie ? Haha

 

 

Sukienka – nelly.com

Takie widoki na każdym kroku… Wychodziłam z hotelu i z jednej strony widziałam piękną plażę i morze, a z drugiej ogromne, ośnieżone szczyty. Niesamowity widok ! Szkoda, że czasem z tych Gór nadchodziły chmury, ale takie uroki wyjazdu w maju…

Najpiękniejszy różowy zachód, tylko raz nam się taki przytrafił. A zdjęcie jest bez żadnych filtrów !

Zastanawiam się, jak te plaże wyglądają w pełni sezonu. U nas była pustka, dosłownie. Czasem było kilka osób na plaży, a innym razem leżałam sama. Ale w tym miejscu, w którym byłam, wszystkie plaże były prywatne, a na parasolach były plakietki przynależności do hotelu, restauracji lub prywatnego właściciela. Teraz nikt nas nie gonił i można było korzystać ze wszystkich leżaków, ale ciekawa jestem jak sytuacja wygląda latem.

I wszędzie powtarzające się kolory – biały i niebieski. Choć odnosiłam wrażenie, że na Krecie nie jest to aż takie popularne. Częściej widziałam kolorowe budynki (różowe, żółte, błękitne, zielone), niż to połączenie bieli z błękitem.

Ja zakochałam się w Grecji ! Zresztą, spójrzcie jeszcze raz na te zdjęcia i powiedzcie czy nie jest pięknie. Chciałabym teraz zwiedzić pozostałe wyspy, a najbardziej Santorini i zobaczyć, jakie są różnice. Kiedyś wydawało mi się, że Grecja nie jest warta uwagi, ale teraz mam zupełnie odwrotne zdanie !

Chciałabym jeszcze przygotować post dotyczący jedzenia na Krecie i tamtejszych smakołyków. Ciekawa jestem czy będziecie zaskoczeni niektórymi z nich, tak jak ja.

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

2 × four =

  • Reply Marzena

    Ja byłam kilka lat temu w Hersonissos. Drugi raz wybrałabym się na Kretę ale na Zachód, bo tam gdzie byłam to plaże były kamieniste i bardzo małe. Miejscowość bardzo turystyczna, a ja wolę dzikie tereny 😉

    • Reply Roksana Środa

      Ja właśnie byłam na Zachodzie, przepiękne tereny ! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 × 4 =