OD JUTRA, OD PONIEDZIAŁKU, OD NOWEGO ROKU…

todolist

Z czym Wam się kojarzy tytułowe zdanie? Nie ważne gdzie i w jakiej sytuacji bym je przeczytała, na myśl przychodzi mi tylko jedno. Wam pewnie też. Dieta, treningi i jeszcze raz dieta.

***

Basia: „Nie no, teraz to już serio biorę się za siebie. Zacznę ćwiczyć regularnie i zdrowiej jeść. No i koniec ze słodyczami! No dobra, na początku może je ograniczę”
Asia: Dobra, to ja biorę się z tobą. We dwójkę zawsze raźniej! Regularne ćwiczenia i koniec ze słodyczami. Damy radę! To co, od jutra?”
B: „Jutro jest niedziela, to bez sensu. Wiadomo jak jest w niedzielę… Obiad z rodziną, później kawa i ciacho – przecież babci nie odmówię. Zaczniemy od poniedziałku”
A: Okej! Tylko spójrz… Za chwilę będą święta, później sylwester i nowy rok. Serio będziesz dbała o to, co jesz? Odmówisz sobie świątecznego ciasta i pysznej panierowanej rybki?”
B: „No nie, masz rację”
A: „Zaczniemy od nowego roku. Ten miesiąc nas nie zbawi. Teraz się najemy a później tylko walka o piękną sylwetkę na lato”

***

Powiedźcie, że Wam to czegoś nie przypomina. Nie uwierzę. Chyba każda z nas obiecywała sobie już wielokrotnie, że zacznie ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Nie tylko każda, ale myślę, że znajdą się też w tym gronie jacyś mężczyźni (?). Każdy może mieć inne oczekiwania i priorytety ale i tak wszystko zmierza w tym samym kierunku. Zazwyczaj od jutra lub od poniedziałku. Nigdy nie od dzisiaj! Cóż, to chyba taka nasza mentalność. Wmawiamy sobie, że to już ostatnie ciacho. Trzeba się najeść, bo później same warzywka, owoce i naturalny ryż. Nastawiamy się psychicznie na coś, czego ostatecznie i tak nie robimy.

W poprzednim poście pisałam o noworocznych postanowieniach, których zazwyczaj nie dotrzymujemy. Jednym z nich była właśnie (ogólnikowo mówiąc) dieta. W tym roku złamię zasadę „nie da się” i dam radę. Naoglądałam się tylu zdjęć i filmików, że motywacja skoczyła do 200%. Podobno wszystko się da, tylko trzeba chcieć. Sprawdzę to. Pewnie pojawią się jakieś wpisy utrzymane w tej tematyce, żeby troszeczkę podnieść motywację, chęci i poprzeczkę. Mam nadzieję, że przy okazji Was zmotywuje. Nie koniecznie do diety czy treningów, ale do realizacji swoich postanowień.

Kilka konkretów:
– 4/5 posiłków o jednakowych porach
– więcej wody – ostatnio mocno to zaniedbałam
– inne napoje: zielona i czerwona herbata, mięta, melisa
– codzienna aktywność – nie ważne czy to dłuższy trening na siłowni, w domu, zajęcia grupowe czy zwykły spacer…
– 30-dniowe wyzwanie przysiadów – kiedyś już zaczęłam to wyzwanie, ale po kilka dniach zaczął mnie strasznie boleć kręgosłup. Może tym razem się uda, zobaczę.
– chciałabym więcej biegać… Nie piszę będę, bo wiem, że przy takiej pogodzie będzie mi się strasznie ciężko zmobilizować.

DSC_1233 (2)
Jogurt z owocami i musli – przepis znajdziecie TUTAJ

PicMonkey Collage1

Pewnie nie będzie łatwo i pewnie nie raz stwierdzę, że to nie ma sensu. No bo po co się męczyć, dobrze jest jak jest. Ale to będzie tylko takie chwilowe zachwianie – mam taką nadzieję… Jest nowy rok, nie ma wymówek. Trzeba wziąć się do roboty. Tak więc, ogłaszam wszem i wobec – od WCZORAJ podjęłam wyzwanie. Motywacja milion, oby jak najdłużej! 🙂

PS. Do wakacji (zakładając, że zaczynamy je 1-go lipca) zostało 178 dni!

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

17 − twelve =

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five − 1 =