ZABURZENIA HORMONALNE – NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY

O niedoczynności można myśleć kiedy zauważycie u siebie zbyt wysoki poziom TSH i za niski poziom hormonów fT3 i fT4 albo przynajmniej jednego z nich. Ciężko stwierdzić czy moglibyście zauważyć ją u siebie bez zrobienia badań. Każdy z nas jest inny i niektórzy widzą u siebie mnóstwo objawów, a inni ani jednego. Pierwsze, co musicie zrobić z takimi wynikami to lecieć do endokrynologa. On oceni wyniki i dodatkowo wykona USG tarczycy. Z niedoczynnością lubi się też związać Hashimoto (o nim napiszę dokładnie następnym razem), dlatego przy okazji warto zrobić przeciwciała – antyTPO i antyTG.

Zaburzenia tarczycy są jednymi z tych, w których sporo można zdziałać dietą. Nawet, jeśli konieczne będzie wprowadzenie odpowiednich leków to pewne zmiany na pewno nie zaszkodzą, a mogą poprawić komfort życia. Wszystkie te elementy diety są bardzo podobne do tych, które wprowadza się też przy nadczynności i hashimoto (choć tutaj jest więcej ograniczeń). Są to, m.in.:

  • Rezygnację z nabiału – w dzisiejszych czasach, nabiał nafaszerowany jest hormonami, a co za tym idzie – jego spożywanie ma duży wpływ na naszą gospodarkę hormonalną. Poza tym, przy problemach z tarczycą bardzo często pojawiają się obrzęki i zatrzymywanie wody w organizmie – odrzucenie nabiału powinno w tym pomóc. Nie musicie od razu wyrzucać go całkowicie z diety, ale spróbujcie ograniczyć. A już najlepiej wybierać taki, który pochodzi z dobrego, ekologicznego źródła
  • Warto wyeliminować soję (i wszystkie produkty, które są z niej przygotowane) i ograniczyć rośliny strączkowe. Soja w swoim składzie zawiera daidzeinę (rodzaj flawonoidów), która hamuję aktywność tarczycy. Oczywiście, jeśli raz na jakiś czas zrobicie ciasto z fasoli albo zjecie soczewicę to nic się nie stanie. Bardziej mam tutaj na myśli eliminację z codziennego jadłospisu.
  • Zaburzeniom tarczycy lubią towarzyszyć wole (wykaże to USG). Z związku z tym, warto ograniczyć też rośliny zawierające goitrogeny (tzw. substancje wolotwórcze). Przede wszystkim, kapustę, brukselkę, kalafior i inne warzywa krzyżowe. Pamiętajcie, że zawartość goitrogenów można zmniejszyć np. poprzez odpowiednią obróbkę termiczną, wcale nie musicie z nich całkiem rezygnować
  • Wiele z Was pewnie zastanawia się, jak to jest z glutenem, bo wiele osób uważa, że jego eliminacja pomaga w pracy tarczycy. Ja nigdzie nie znalazłam takich informacji. Eliminacja glutenu pomaga (a przynajmniej tak wskazują badania) przy hashimoto, ale nie przy nadczynności lub niedoczynności. Ja nigdzie nie znalazłam badań, które wskazywałyby na skuteczność diety bezglutenowej, ale może ktoś z Was widział takie badania i mi podeślę ? Bardziej stawiałabym tutaj na efekt placebo…

Dieta jest dla mnie podstawą. U siebie bardzo wiele zdziałałam z jej pomocą i u dziewczyn, które przychodzą do mnie z takim problemem również. Poza tym, jest też kilka podstawowych suplementów, które zawsze zalecam w takiej sytuacji. Nie będę Wam pisała o dawkach, bo najpierw trzeba spojrzeć na wyniki badań.

  • magnez i cynk
  • selen – selen wraz z jodem ma największy wpływ na prawidłową pracę tarczycy
  • witamina C – jako jeden z lepszych przeciwutleniaczy. Najlepiej przyjmować ją w mniejszych dawkach kilka razy dziennie, bo nasz organizm nie potrafi jej magazynować
  • ashwagandha – poprawia konwersję fT4 do fT3, a przez to poprawia poziom tych hormonów. Przy okazji redukuje stres i ułatwia zasypianie. Ashwagandha jest takim suplementem, który nie u każdego działa, już to zauważyłam. Jedna osoba czuje dużą poprawę w samopoczuciu i widzę to po wynikach badań, a inna nie zauważa żadnej
  • kwas kaprylowy – bardzo dobrze wpływa na naszą odporność, która jest szczególnie ważna w przypadku wszystkich chorób o podłożu autoimmunologicznych. W przypadku tarczycy – Hashimoto.

I pytanie, które przewinęło mi się już kilka razy – czy można się nabawić problemów z tarczycą z czasem ? Jasne, że tak ! Przyczyną takich problemów mogą być predyspozycje genetyczne, ale nie tylko. Zły sposób żywienia, permanentny stres, zbyt intensywne treningi, zaniedbanie suplementacji. To tylko z niektórych czynników, ale mam też dobrą wiadomość – takie zaburzenia w początkowej fazie można bardzo łatwo wyrównać. Ja za pomocą diety obniżyłam TSH z ponad 3 (dla mnie to już na prawdę dużo) do 1,2 w około 2 miesiące.

Niedoczynność (a nawet Hashimoto) nie jest żadnym wyrokiem. Wcale nie musicie diametralnie zmieniać swojego życia i rezygnować z dotychczasowych przyjemności. Może zdarzyć się tak, że przytyjecie, ale wcale nie musi ! Problemy z tarczycą są teraz plagą, niestety… Co druga dziewczyna, która do mnie przychodzi ma niedoczynność albo hashimoto. Czasem potrzebne są hormony, innym razem nie, ale jak na razie (odpukać) udaje nam się wypracować super efekty. Jak widać, przy problemach z tarczycą też można schudnąć czy wypracować piękne ciało !

Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek pytania z tego tematu to zostawiam komentarze do Waszej dyspozycji ! A gdybyście chcieli, żebym spojrzała szerzej na Wasz konkretny przypadek, a nie chcecie o tym pisać na forum to możecie odezwać się na maila 🙂

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

9 + ten =

  • Reply Kasia

    Czy tsh na poziomie ok. 3 i zbyt niskie ft3, ale prawidłowe ft4 może świadczyć o niedoczynnosci? Dodam, ze mam 20 lat. I jeszcze tak przy okazji zapytam o kortyzol, bo rano wynik wynosił ok. 580, przy normie do 536.. czy to jest bardzo źle?

    • Reply Roksana Środa

      To TSH jest zawsze kwestią sporną… Z ostatnich badań, które czytałam wynika, że TSH powinno mieścić się między 1, a 2 szczególnie u młodych kobiet. Ja przy wyższym wyniku czułam się już rzeczywiście dość kiepsko, ale to można łatwo wyrównać dietą i suplementacją. No i kortyzol (jako hormon) stresu lubi być powiązany z tarczycą…
      Ja bym po prostu wprowadziła drobne zmiany w diecie, suplementację i jeśli nic się nie zmieni w przeciągu 2 miesięcy to wtedy marsz do endokrynologa sprawdzić, czy wszystko jest okej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 + fourteen =