TOP 5 OSTATNIEGO MIESIĄCA

Dawno nie było wpisu z tej serii, a teraz uzbierało się sporo fajnych rzeczy, o których chciałabym Wam napisać, więc to idealny moment ! Jak zawsze, jest trochę pysznego jedzenia, książki godne polecenia, sprzęt treningowy… Staram się je tak komponować, żeby każdy znalazł coś dla siebie. A wiem, że kilka osób kupiło słuchawki bezprzewodowe, które polecałam tutaj, więc widać, że te posty nie idą na marne – a to bardzo cieszy ! 🙂

Jeśli zaglądacie do moich przepisów to na pewno wiecie, że uwielbiam wszystko, co kokosowe ! Czasem robię takie potrawy, które w swoim składzie mają praktycznie tylko kokos – dobrym przykładem jest rafaello, które znajdziecie tutaj. Kiedy dostałam tę paczkę od Ani Lewandowskiej i zobaczyłam mus kokosowy to już wiedziałam, że pokocham go od pierwszego posmakowania. Minęło kilka dni, a ja już nie mam prawie całego słoika, haha. Nie mylcie go z olejem kokosowym. Ma trochę inny skład i jest tak pyszny, że jem go łyżkami, jak masło orzechowe 😀

Oprócz buraka w wersji lio dostałam jeszcze truskawkę, ale nie miałam odwagi jej spróbować, bo wiem, jak mój organizm reaguje na truskawki w normalnej postaci. Może kiedyś się odważę… Natomiast, tego buraka dodaję do koktajli, owsianki czy smoothie bowl – rewelacyjny wynalazek ! Nie trzeba się paprać z normalnym burakiem (zawsze mnie to bardzo zniechęcało), bo wszystko jest w proszku. Genialne !

Kakaowe smoothie bowl to jedna z potraw, w której wykorzystałam mus kokosowy. Jako taki dodatek sprawdza się najlepiej, bo można rozkoszować się jego smakiem w pełni. Na samą myśl mam ochotę sięgnąć po słoik 😀 Przepis na smoothie znajdziecie tutaj. 

Raczej nie często mi się zdarza chwalić jakieś produkty upiększające ciało. Drogeryjne półki uginają się od kosmetyków „odchudzających”, „wysmuklających” i „redukujących cellulit”. Producentom by się to nie spodobało, ale ja im nie wierzę… Dla mnie to chwyt marketingowy i tyle ! Ale o tych balsamach muszę napisać coś innego – one na prawdę są świetne ! Trening, dieta i odpowiednie nawodnienie to podstawa, ale muszę przyznać, że nie żałuję zakupu, bo wygląd skóry mocno się zmienił. Skóra jest mocno nawilżona, napięta i ewidentnie zmniejszył się cellulitem. Choć, tak jak mówię, to na pewno nie sukces samego kosmetyku, ale w połączeniu z aktywnością sprawdza się super !

Sama nie wierzę w to, że wychwalam jakiś produkt, którego producent obiecuję poprawę sylwetki. A jednak… I z czystym sumieniem mogę go Wam polecić.

O książce „Leczenie chorób tarczycy” wspominałam Wam już kiedyś na moim Facebooku, ale często pytacie o to, jakie książki polecam, więc wspomnę o niej jeszcze raz. Każdy, kto ma jakiekolwiek problemy zdrowotne związane z tarczycą, powinien ją przeczytać, jako pozycję obowiązkową ! Już nawet nie wspominam o osobach, które interesują się dietetyką, bo to chyba oczywiste, że czytać trzeba i to wszystko…

To, co spodobało mi się najbardziej to fakt, że napisana jest w bardzo przystępnym języku. Nie ma żadnych skomplikowanych nazw (oprócz nazw hormonów i substancji – na prawdę nie wiem, kto je wymyślał…), nie trzeba się głowić i szukać wyjaśnienia w internecie. Zaczyna się od wstępu na temat tarczycy, a kończy na omówieniu poszczególnych przypadków. Są też podane przykładowe sposoby leczenia, diety i suplementacji w konkretnych sytuacjach – super przydatna sprawa !

Ja aktualnie szukam kolejnych książek „branżowych”, które mogłabym przeczytać. Polecicie coś ? Najlepiej pozycje związane z dietą w różnych chorobach, temat laktozy, glutenu, itp. Będę wdzięczna ! 🙂

Jeśli tak, jak ja macie dość suchego kurczaka to przychodzę na ratunek ! Hasło „pasta z kurczaka” usłyszałam na jakimś Snapie i od razu zapadło mi w pamięć. Nie znałam przepisu, więc stworzyłam swój i tak od tej pory (czyli od jakiś dwóch tygodni) jem ją praktycznie codziennie. Zmieniam tylko przyprawy oraz dodatki i uwierzcie mi, że nie może mi się to znudzić. A to w przypadku kurczaka nie lada wyzwanie ! Poniżej podałam przepis i kalorykę na jedną moją porcję.

Składniki:

  • 150g piersi z kurczaka
  • łyżeczka dobrego jakościowo majonezu – 10g (możecie zamienić na jogurt naturalny)
  • łyżeczka ketchupu 100% lub koncentratu pomidorowego – 10g
  • łyżka oliwy z oliwek – 20g
  • ostra papryka, słodka papryka, sól

Pierś z kurczaka ugotuj lub usmaż. Zaczekaj, aż przestygnie i dokładnie zblenduj. Dodaj majonez, ketchup, oliwę, przyprawy i ponownie zblenduj na gładką masę. Gdyby była za sucha, dodaj więcej ketchupu (używam takiego z samych pomidorów) lub koncentratu. Całość wymieszaj i gotowe ! Taką pastą możesz posmarować wafle ryżowe, chleb albo wykorzystać w jakiś inny sposób.

Całość dostarcza: 410 kcal  |  32.6g białka  |  3.8g węglowodanów  |  29.3g tłuszczu

Na siłowni ćwiczę jakieś 1,5 roku, a dopiero niedawno zaczęłam korzystać z gum oporowych. Zawsze mi się wydawało, że to sprzęt na grupowe zajęcia fitness, a nie trening siłowy. A jednak ! Korzystam z nich w trakcie ćwiczeń siłowych (zakładam na kolana np. przy hiptrustach – spróbujcie tego!) oraz dodatkowo, „na dobicie”. Mam  plan treningowy, którego się trzymam, ale czasem czuję niedosyt, szczególnie przy treningu nóg. Wtedy właśnie guma idzie w obroty i robię jakieś jedno lub dwa dodatkowe ćwiczenia, które fajnie zaangażują pośladki. Genialny wynalazek !

Mam plan zabrać je na wakacje. Gdybyście chcieli zobaczyć kilka ćwiczeń, które można zrobić z ich wykorzystaniem, niekoniecznie na siłowni to dajcie znać. Chętnie nagram kilka filmików albo zrobię zdjęcia i przygotuję post.

Jak zawsze czekam na Waszą opinię, przy każdym poście jest na wagę złota. Dzięki temu wiem, że to co robię ma sens i idę w dobrym kierunku. Dajcie znać, jak Wam się podobają te posty mniej dietetyczne i koniecznie napiszcie, czy przygotować posty z ćwiczeniami z gumą ! 🙂

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

twenty + seventeen =

  • Reply Kasik

    Hej, a jakie gumy oporowe polecasz? Szersze, węższe, z uchwytami? Nie wiem jak się zabrać za ich zakup ?

    • Reply Roksana Środa

      Zdecydowanie te bez uchwytów – łatwiej można dopasować długość i wykorzystywać przy różnych cwiczen. Zarówno te szersze jak i węższe są dobre, tylko różnie można z nich korzystać ?

  • Reply Ola

    Z chęcią zobaczyłabym post związany z ćwiczeniami z gumami. Najlepiej w warunkach domowych ?

  • Reply Monk

    Bardzo proszę o post z gumami 😀 już dawno kupiłam jedną na jakiejś promocji i ani raz nie skorzystałam bo nie wiedziałam ja się za to zabrać, także na pewno się przyda 😉
    P.S. Piątka! Kokos obok czekolady to moja miłośćć <3

    • Reply Roksana Środa

      Postaram się stworzyć jakieś zestawy ćwiczeń w przyszłym tygodniu ! 🙂

  • Reply Wiktoria

    A gdzie kupiłaś swoje gumy? Polecasz jakiś fajny sklep na krórym warto zamówić?

    • Reply Roksana Środa

      Polecam gumy thera band – są bardzo dobrej jakości. Znalazłam je w jakimś sklepie internetowym z takim sprzętem 🙂

  • Reply Ala

    Super wpis 🙂 pasta z kurczaka- na pewno spróbuję :p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 + four =