OD OBŻARSTWA DO CZYSTEJ MICHY I TRENINGÓW

275H

Dostałam kiedyś pytanie… Jak wyglądała twoja droga do tego miejsca, w którym jesteś teraz – czyli zdrowe odżywianie i treningi ? To dobre pytanie i dobry temat, choć trochę trudny… Napisałam go już jakiś czas temu, ale strasznie długo zastanawiałam się czy publikacja ma w ogóle jakikolwiek sens… Ale gdyby komuś ten tekst miał pomóc, uporządkować niektóre sprawy i zmotywować to dlaczego nie ! Mam nadzieję, że tak się stanie.

Moje zawirowania w temacie odżywiania nie miały końca. Zaczynając od samego początku… W okresie przedszkolnym i zerówkowym byłam niesamowitym chucherkiem. Nogi jak patyczki, rączki jeszcze drobniejsze. Bieganie całymi dniami po dworze i zabawy od rana do wieczora dawały się w ten sposób we znaki. W podstawówce nie było już tak kolorowo. Obiad w szkole, obiad w domu, paczka chipsów w międzyczasie. Słodkości u jednej babci, u drugiej i w domu. W tamtym momencie nie jadłam, a obżerałam się ! Wtedy wydawało mi się, że to całkiem normalne. Skoro nikt mi tego nie zabraniał, a wręcz przeciwnie – rodzice i dziadkowe z największą przyjemnością kupowali to, na co miałam ochotę, to najwidoczniej tak jest w porządku. I tak, w ciągu kilku lat szkoły podstawowej, zmieniłam się z chudzinki z kulkę. Co dla niektórych może wydawać się kompletną abstrakcją. Pod koniec podstawówki pojechałam na obóz sportowy – niesamowicie schudłam i zaszczepiłam w sobie miłość do sportu. Ja, dziewczynka, która uciekała z zajęć wf-u nagle zaczęła biegać, grać z kolegami w nogę i chodzić na fitness.

SONY DSC

SONY DSC

Po dwóch latach takiego zdrowego i racjonalnego trybu życia nastąpił nagły zwrot. Jak większość dziewczyn w tym wieku, stwierdziłam, że jestem za gruba i muszę konkretnie się za to zabrać. Z dnia na dzień zrezygnowałam ze słodyczy, ukochanych chipsów, barów szybkiej obsługi. W moim jadłospisie pojawiało się coraz więcej warzyw, owoców i regularne posiłki. To super, prawda ? Ja też tak myślałam, przecież takie odżywianie to samo zdrowie ! Z tygodnia na tydzień ograniczenia były coraz większe. Zrezygnowałam z mięsa pod pretekstem „nie będę jadła zwierząt” – rodzice to zaakceptowali, a przynajmniej starali się zrozumieć. Później domowe obiady stały się za tłuste, a od wizyt u dziadków migałam się, jak tylko mogłam, bo wiedziałam, że będą kazali mi zjeść kawałek ciasta. Cały czas wmawiałam sobie i innym, że chcę się zdrowo odżywiać. Ale wtedy byłam dzieckiem, nie gotowałam sobie sama i byłam skazana na to, co zrobiła mama czy babcia. Zupa na rosole, kotlet, makaron, ziemniaki… Nie przechodziły mi przez gardło ! Nie dlatego, że ich nie lubiłam, po prostu nie chciałam być gruba. Pewnie domyślacie się, w jaki sposób radziłam sobie w takich sytuacjach ? Zaczęło się kombinowanie, chowanie i wyrzucanie jedzenia. Do czasu, aż zostałam przyłapana. Awantura, zmuszanie do jedzenia i płacz był na porządku dziennym. Ale gdyby nie ta sytuacja i gdyby nie moi rodzice, prawdopodobnie nie byłoby mnie już tutaj. Teraz wiem, że byłam głupia.

Stopniowo zaczęłam wracać do normalnego jedzenia, co wcale nie było łatwe. Powrót do mięsa, normalnych obiadów i praktycznie wszystkich produktów. Zanim zrozumiałam, że nie wyjdzie mi to na złe, a wręcz przeciwnie, minęło trochę czasu. W dalszym ciągu starałam się unikać słodyczy, fast-foodów i tłustych potraw. Z tą różnicą, że robiłam to zupełnie świadomie. Nie dlatego, że coś w mojej głowie nie pozwalało mi tego zjeść, a po prostu ze względu na zmianę nawyków. To był ten moment, w którym zaczęłam interesować się zdrowym odżywianiem. Oglądałam programy telewizyjne, czytałam gazety i książki oraz zaczęłam regularnie się ruszać. Tak mi już zostało. Oczywiście, były wzloty i upadki, nadal są. Czasem potrafię przez miesiąc jeść super, zdrowo, a jednego dnia usiądę i zjem wszystko, na co mam ochotę, a później popłaczę się, że nie dałam rady. Następnego dnia wstaję i dalej walczę, bo wiem, że dam radę. Ale po pierwsze, zdarza się to coraz rzadziej, a po drugie, robię to świadomie.

SONY DSC

SONY DSC

Nie boję się mięsa, ziemniaków czy makaronu, jak w tamtym okresie. Będę miała ochotę na lody albo burgera to je po prostu zjem. Skoro na co dzień odżywiam się zdrowo, to jednorazowa przyjemność nie zaszkodzi. Teraz jestem już tego świadoma, kiedyś niekoniecznie. Sporo przeszłam w tej dziedzinie i osoby, które nie miały z tym nie wspólnego nie zrozumieją. Jednak, niesamowicie się cieszę, że pokochałam aktywność i zdrowe jedzenie. Nie chodzę na siłownię, bo muszę i nie biegam, bo taka panuje moda. Rezygnuję z tłustego kotleta na rzecz chudego mięsa albo ryby, zamiast ciasta z kremem wolę to z owocami, a po wszystkim wyjdę na spacer albo trening. Każdy z nas ma wybór, a to jest mój, całkiem świadomy. Czasem myślę, że gdyby nie ta sytuacja nie byłoby mnie w tym miejscu, w którym jestem. Nie miałabym marzeń i nie spełniała się. Najwidoczniej tak musiało być 🙂

Jeśli udało Wam się przebrnąć przed ten tekst to super ! Życzę Wam, żebyście potrafili sami zdecydować o tym, co jest dla Was najlepsze. Nie ulegajcie znajomym, którzy jedzą codziennie ciastka i pizzę. Oni mają swoje zdrowie a ty swoje i nikt o nie nie zadba, jeśli ty nie zrobić tego sama.

PS. Zdjęcia pochodzą z sesji sprzed jakiś 2 lat… Nareszcie miały okazję ujrzeć światło dzienne 🙂

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

20 − 9 =

  • Reply Zuza

    Super wpis! 🙂

  • Reply Ola

    Świetny post! Dziękuje za motywację! 🙂

  • Reply meg

    Ja niestety mam ten problem ze potrafię pójść do sklepu kupić batonika i zjeść go po drodze…
    Ciekawy wpis
    Pozdrawiam

    • Reply Misia

      o ja też…:)))

  • Reply Magda

    Świetny wpis, na pewno nie jednej z nas to się tyczy 😉 pozdrawiam ciepło!

  • Pingback: NAJPIERW ZDROWIE… | Majlaa.pl

  • Reply Marta

    Jakbym czytała swój życiorys 🙂
    Pozdrawiam i gratuluje i Tobie, i sobie, i każdej z nas, która wyszła z tego błędnego kółka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

six + 15 =