NOWY ROK I NOWE ZWYCZAJE, KTÓRE CHCĘ W SOBIE WYPRACOWAĆ

Udało mi się wprowadzić już całkiem sporo zdrowych nawyków, z których jestem bardzo zadowolona, choć na początku wcale nie było łatwo… Poranny rozruch (który teraz zamieniłam na poranny spacer z Fado), szklanka wody z cytryną po przebudzeniu, regularne treningi, rezygnacja ze słodyczy… I jeszcze kilka innych. Z jednymi poszło mi szybciej, z innymi nie było tak kolorowo… Ale cały czas jest coś, nad czym chciałabym popracować i co nie daje mi spokoju. Zresztą, jestem pewna, że Wy tez coś takiego macie, prawda ?

Określone dni pracy – kocham swoją prace i uwielbiam kontakt z Wami, ale jednej rzeczy nie potrafię w sobie wypracować – odpoczynku. Jeśli mieliście/macie okazję ze mną współpracować to doskonale wiecie, że na wszystkie wiadomości odpowiadam na bieżąco – świątek, piątek czy niedziela. Wyjątkiem są wakacje (wtedy nabieram żółwiego tempa) i święta rodzinne. Plany układam w tygodniu, w weekendy i na uczelni. Wszystko fajnie i powiem Wam szczerze, że w ogóle mi to nie przeszkadza, ale kiedy wszyscy naokoło mi mówią, że na dłuższą metę nie dam rady to dotarło do mnie, że taka jest prawda… Regeneracja i relaks musi być częścią życia każdego z nas !

Dlatego, od nowego roku pracuję od poniedziałku to piątku, a w weekend odpoczywam. To będzie czas na aktywność, szkolenia, czytanie książki, przygotowywanie wpisów… Wszystkie plany będę robiła właśnie w tym dniach, a w weekend nawet nie zaglądam na maila. To będzie dla mnie najtrudniejszy element pracy, ale w końcu muszę się go nauczyć. I mam cichą nadzieję, że to zrozumiecie 🙂

Jest jedna rzecz, która kuleje w mojej diecie i ciężko jest mi ją przeskoczyć. Jem za mało ryb ! Mięso, jaja, strączki – z nimi nie mam żadnego problemu. Ale jeśli zjem rybę raz w tygodniu to jest już dobrze. Nie to żebym nie lubiła, ale jestem leniwa i łatwiej jest mi zrobić jajecznicę, niż piec dorsza. Dlatego, jak już jem te ryby to wędzonego łososia albo makrelę – szybko, łatwo i przyjemnie. I to właśnie ten element mojego żywienia, nad którym powinnam popracować… Ryba 3 razy w tygodniu (dorsz, pstrąg, łosoś, tuńczyk – więcej pieczonych, a mniej wędzonych). Kto się przyłączy ? 😀 Może zacznę tutaj publikować więcej przepisów na ryby ?

Przy okazji, podrzucam moje ulubione przepisy na pyszną rybę.

Przepis na makaron z krewetkami i szpinakiem

Filet łososia z ryżem

Sałatka z tuńczykiem i kaszą pęczak

Zacznę się rozciągać…

Wróć ! Chciałabym zacząć się rozciągać. Pamiętacie moje wyzywanie „w 2017 zrobię szpagat” ? Po miesiącu rozciągania i wizyt u fizjo uświadomiłam sobie, że nie tylko nie zrobię go w 2017, ale prawdopodobnie nie zrobię go nigdy. Z jednej strony doskonale wiem, że jestem drewnem i z tego powodu nie mogę robić części ćwiczeń na treningu, które bym chciała, ale z drugiej strony tak ciężko mi się za to zabrać… Rozumiecie mnie, prawda ? Trening super, cardio okej, ale rozciąganie… Eh… No nic, czasem trzeba się zmusić do rzeczy, których nie lubimy robić i nic na to nie poradzimy. Ale w tym roku już nie rzucę sobie żadnego wyzwania związanego z rozciąganiem i szpagatami, haha. Po prostu, chce to robić regularnie, dla siebie samej i własnego zdrowia.

Ograniczę ilość coca coli, energetyków i innych napojów zero. Jak to się mówi, szewc w dziurawych butach chodzi… Doskonale wiem, że to niezdrowe i wszystkim naokoło to powtarzam, a sama co chwilę trzymam w ręce jakąś puszkę. Ze mną to jest tak, że przez miesiąc mogę nawet łyka nie wziąć, a później jak się wkręcę to codziennie piję puszkę albo dwie takich napojów. Nie będę mówiła, że nie napiję się w ogóle, bo właściwie czemu nie ? Chcę je po prostu ograniczyć do maksymalnie jednej puszki w tygodniu. Zamiast tego, wolę napić się kawy 🙂

Zobaczymy, jak długo wytrzymam… 😀

 

 

Zacznę mocniej dbać o swoją cerę i ciało. Z natury mam bardzo suchą skórę i wystarczy, że 2 dni zapomnę użyć czegoś nawilżającego i później skutki tego muszę „nadrabiać” przez kolejny tydzień. Niestety, z natury jestem leniwcem i ciężko jest wyrobić mi w sobie nawyk takiej codziennej, skrupulatnej pielęgnacji. Tak, koreańska pielęgnacja też poszła w odstawkę… Dlatego, postanowiłam sobie, że CODZIENNIE będę robiła coś dla siebie – maseczka na twarz, peeling ciała, porządne nawilżenie cery, olejowanie paznokci, itp.

Postaram się też wrócić do koreańskiej pielęgnacji cery, a przy okazji może przetestuję jakieś kosmetyczne nowinki. Polecicie mi coś fajnego do pielęgnacji cery problematycznej i suchej ?

To takie podstawowe nawyki, które chciałabym teraz w sobie wypracować. Mam nadzieję, że sprawnie to pójdzie ! 🙂 A Wy, macie jakieś noworoczne postanowienia / cele albo właśnie, tak jak ja, nowe nawyki do wypracowania ? 

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

three × two =

  • Reply Monika

    Roksana świetny artykuł! Uświadomiłaś mi właśnie jeszcze kilka rzeczy, które chciałabym zmienić, więc śmigam dopisać je do swoich celów na 2018 rok. Powodzenia i wytrwałości w osiąganiu tych zamierzeń. Wszystkiego dobrego na ten rok 😘

  • Reply Katarzyna Janiak

    Też postanowiłam bardziej dbać o swoje ciało (mam na myśli pielęgnację). Mam swoje pewniki, których używam odruchowo. Rano: tonik ogórkowy Ziaja-uwielbiam, później krem na dzień Vianek (polecam również inne kosmetyki z tej firmy, są ekologiczne i nietestowane na zwierzętach i mimo to spełniają swoją funkcję). Wieczorem stosuję żel aloesowy- świetnie nawilża i koi nawet moją suchą skórę (egzema). To niewątpliwie mój hit ostatnich tygodni. Polecam również rękawice peelingujące i masaż na sucho szczotką z włosiem. Daje przyjemne uczucie bólu, świetnie wspiera krążenie i ujędrnia skórę!
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Pozdrawiam 🙂

    • Reply Roksana Środa

      Koniecznie muszę spróbować tego żelu aloesowego ! Mam bardzo suchą skórę i próbuję z nią walczyć już na różne sposoby… 🙁

  • Reply Roland

    Zbyt wyzywająco się ubierasz, za krótkie spódniczki, bluzeczki. Porządna dziewczyna nie powinna tak robić.

    • Reply Roksana Środa

      Na podstawie którego zdjęcia w tym poście doszedłeś do tego wniosku ? 🙂

  • Reply Daniel

    Coca Cola największe zło. Największą motywacją żeby jej nie pić jest poczytanie sobe o kamicy żółciowej i co ją powoduje;). Mnie zmotywowało;D

  • Reply inuszka

    A co jeżeli pracuje na 3 zmiany w pracy, 6-14 13-22 lub 22-6. Co wtedy z posiłkami? Jak to rozplanować te 5 posiłków? Jeść na nocce w pracy? Mam z tym okropny problem, nie wiem jak się do tego zabrać 🙁

    • Reply Roksana

      Jedz normalnie w nocy. Jak wracasz rano z pracy to pewnie odsypiasz, wiec wtedy nic nie jesz i wszystko się wyrównuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seventeen + 2 =