MÓJ AKTUALNY PLAN TRENINGOWY

Ostatnio mocno zaniedbałam treningowe tematy na blogu. Choć wydaje mi się, że bardziej interesuje Was dietetyka i zdrowe przepisy – zgadza się ? Niemniej jednak, w ostatnim poście last month wspominałam, że trochę pozmieniało się w moim treningu. A że jest to świeży temat to stwierdziłam, że napiszę o nim trochę więcej. A nuż zaszczepię w Was bakcyla i zachęcę do jakiejś zmiany !

Od jakiś dwóch lat podstawą mojego treningu jest siłownia. Czasem trochę pobiegałam, czasem poszłam na zumbę czy zrobiłam trening na macie w domu. Ale to wszystko raczej dla czystej przyjemności i rozrywki, a skupiałam się przede wszystkim na siłowni. Od dwóch lat chodzę tam 4 lub 5 razy w tygodniu. Na początku kompletnie nie wiedziałam co z czym i korzystałam tylko z planu treningowego, który dostałam od trenera. Z czasem wszystko poznałam, oswoiłam się ze sprzętem, poznałam nowe techniki. Teraz sama zmieniam ćwiczenia, komponuję różne treningi, korzystam z innego sprzętu, ale to nadal ta sama siłownia. Ja jestem taką osobą, która co jakiś czas potrzebuje nowego wyzwania i bodźca, który da mi zupełnie nową energię. I to właśnie chyba ten moment… Siłownia jest dla mnie mega komfortowym miejscem, dlatego potrzebowałam spróbować czegoś nowego.

Oczywiście, nadal trenuję siłowo. Robię to teraz 2 lub 3 razy w tygodniu i zawsze w dwóch treningach skupiam się na nogach i pośladkach. Uwielbiam te treningi i chyba nie potrafiłabym z nich zrezygnować ! Poza tym, pośladki nigdy nie są na tyle dobre, żeby nie mogły być lepsze – znacie to ? Ten pozostały treningi to górne partie – za tymi akurat nie przepadam i też jakoś szczególnie nie skupiam się na rękach czy klatce. Po prostu robię je, żeby zachować jakieś proporcje.

Poza tym, jakieś 3 tygodnie temu wybrałam się na pierwszy treningu crossfitu. Przepadłam ! Nie wiedziałam jak się nazywam, nogi i ręce odmawiały mi posłuszeństwa i w połowie miałam ochotę uciec. Ale to jest właśnie to, czego potrzebuję. Lubię nowe wyzwania. Lubię, kiedy jest ciężko. Lubie mieć barierę, którą muszę pokonać i z treningu na trening widzę jakiś progress. Z każdym kolejnym treningiem podoba mi się coraz bardziej, a to dobry znak ! Na crossfit chodzę teraz 2 lub 3 razy w tygodniu. W sumie robię 5 treningów. Choć nie ukrywam, że teraz jestem tak sfokusowana na tym punkcie, że wersja 2 treningi siłowe + 3 treningi crossfit pasuje mi o wiele bardziej.

Oprócz tego, 2-3 razy w tygodniu wychodzę pobiegać. Jeśli dopisuje pogoda to w plenerze, a jeśli nie to jadę po prostu pobiegać na bieżni. Przez moment miałam nawet pomysł, żeby rzucić sobie kolejne wyzwanie i w przyszłym roku wystartować w jakimś dłuższym biegu, ale coraz bardziej przekonuję się, że to jednak nie jest mój rodzaj treningu. Fajnie jest trochę podreptać, ale 30 minut. Później zaczyna mnie to już nudzić, bo ileż można biec przed siebie… Poza tym, nie wiem czy wiecie, ale każdy z nas ma uwarunkowania do poszczególnych dyscyplin i zależy to od ilości konkretnych włókien mięśniowych. Można nawet przeprowadzić takie badania, żeby stwierdzić czy lepiej sprawdzicie się w dyscyplinach siłowych czy w lekkoatletyce. Nie wiem, jakby to wyszło u mnie, ale zdecydowanie lepiej jest mi na siłowni i salce crossfit niż podczas biegania, pływania czy jazdy na rowerze. Coś w tym musi być !

Tak aktualnie wygląda mój plan treningowy. Przez te zmiany mam nową energię i ochotę do działania. Lecę na trening, jak na skrzydłach ! Jestem bardzo ciekawa czy ktoś z Was trenuje crossfit ? Też tak przepadliście po pierwszym, testowym treningu ? No i koniecznie dajcie znać czy pisać trochę więcej o treningach, czy skupiać się głównie na dietetyce 🙂

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

18 − eighteen =

  • Reply anonim

    Chciałabym spróbwać crossfitu, ale boje się że nie dam rady i wszyscy będą na mnie patrzeć jak na wariatke 😀

    • Reply Roksana Środa

      No coś ty ! Każdy kiedyś idzie ten pierwszy raz i ja też się bałam, a zupełnie niepotrzebnie. Jak czegoś nie będziesz umiała albo będzie za ciężko to trener na pewno pomoże 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 × two =