KOSMETYKI DO TWARZY PURITE – HIT CZY KIT ?

DSC_2783

Wspominałam jakiś czas temu na Instagramie o nowych kosmetykach, na które się skusiłam. Mianowicie, pelling i krem nawilżający purite. Stosuje je od dobrego miesiąca, więc mogę Wam już co nieco na ich temat powiedzieć.

Scrub mandarynkowo-grejpfrutowy. Gdybym miała go opisać jednym słowem to powiedziałabym nawilżenie – to jego główny atut! Przy mojej wiecznie przesuszonej cerze to bardzo ważne. I bez zawahania mogę stwierdzić, że to mój pierwszy kosmetyk, który tak rewelacyjnie nawilża. Nawet nie wiem, jak Wam opisać ten efekt, musiałybyście same spróbować. Ale szczerze polecam, jeśli macie problem z suchą skórą.

Po drugie zapach, obłędny. Połączenie pomarańczy i grejpfruta od razu do mnie trafiło. Nie dla wszystkich jest to takie ważne, ale ja lubię mieć kosmetyki, które przyciągają zapachem. O wiele przyjemniej robić wtedy takie zabiegi. A zapach, który unosi się później w łazience tylko zachęca do dalszej pielęgnacji.

DSC_2793

I kolejny bardzo ważny aspekt, o ile nie najważniejszy. Kosmetyki purite w swoim składzie mają same naturalne składniki! W przypadku tego peelingu jest to: sól morska, sól z Morza Martwego, oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, masło SHEA, masło kakaowe, olej z pestek moreli, olejek mandarynkowy, grejpfrutowy, witamina E, mika. Jak widzicie same naturalne produkty. Od jakiegoś czasu zaczęłam zwracać większą uwagę właśnie na skład kosmetyków, które używam. I teraz, po dłuższym czasie, mogę stwierdzić, że wygląd mojej cery zdecydowanie się poprawił i coraz rzadziej pojawiają się jakieś niedoskonałości. Dlatego myślę, że warto zainwestować (a te wcale nie są drogie!) i kupić coś lepszego, żeby móc się cieszyć pięknym i zdrowym wyglądem.

PS. Wszystkie peelingi nadają się nie tylko do twarzy, ale także do całego ciała.

DSC_2798

DSC_2792

Drugim produktem, na który się zdecydowałam jest krem nawilżający na noc. Zastanawiałam się jeszcze nad olejkiem i chyba skuszę się na niego za jakiś czas 🙂 Podobnie, jak w przypadku peelingu, w jego składzie znajdziecie same naturalne składniki (wosk pszczeli, masła kakaowe, masło SHEA, olej śliwkowy, olej arganowy, olej makadamia, olej ze słodkich migdałów, olej z awokado, olej czarnuszkowy, olej jojoba, masło aloesowe, wyciąg olejowy z marchwi, witamina E, olejek grejpfrutowy i mandarynkowy), łatwo się go rozprowadza i świetnie nawilża. Wystarczy na prawdę odrobina, żeby dokładnie pokryć całą twarz. Martwi mnie tylko ten malutki słoiczek, bo czuję że może być później problem z wydobywaniem jego zawartości…

DSC_2795

Minusy? Szczerze mówiąc ja nie widzę żadnych… No może poza jednym. Pelling jest gruboziarnisty i dość ostry, dlatego trzeba go robić bardzo ostrożnie żeby nie zedrzeć całej skóry (za to genialne usuwa martwy naskórek z całego ciała, głównie nóg). Ale to raczej wymaga trochę więcej uwagi i delikatności i nie wiem czy to jakakolwiek jego wada.

Z ręką na sercu polecam! Jeśli szukacie jakiś lekkich, owocowo-kwiatowych kosmetyków pielęgnacyjnych na lato to odsyłam Was na stronę Purite. A wszystkie kosmetyki kupowałam w sklepie Minti Shop.

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

1 × one =

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × one =