DOMOWE SUSHI KROK PO KROKU

Kocham sushi ! Gdybym miałam wybrać tylko jedną potrawę, którą miałabym jeść do końca życia to bez wątpienia byłoby to sushi. Nie oszukujmy się, wyjście do japońskiej restauracji w żadnym stopniu nie jest związane z oszczędnością i nie każdy może sobie na nie pozwolić. Można kupić gotowe pudełko w markecie, ale uwierzcie mi, że większą frajdę i satysfakcję sprawia przyrządzenie własnego sushi w domu. A to wcale nie jest takie trudne, jak się niektórym wydaje !

Nie jestem mistrzem sushi i na pewno robię jakieś błędy, ale wychodzi bardzo smaczne i to jest najważniejsze. Na razie opanowałem technikę przyrządzania maków, ale następnym razem muszę spróbować tych rolek z ryżem na zewnątrz – choć to już chyba wyższa szkoła jazdy ?

Zrobiłam 2 rodzaje rolek. Jedna jest z łososiem i awokado, a druga z tuńczykiem, awokado i kiełkami – tak, wiem, bardzo japoński składnik, ale miałam na nie ochotę. Poniżej możecie zobaczyć, jak przygotować takie maki w domowym zaciszu. Mam nadzieję, że osoby, które nigdy nie miały okazji jeść / robić samodzielnie, w końcu się odważą ! Poniżej znajdziecie małą instrukcję, jak przygotować swoje rolki krok po kroku.

Pierwszą i chyba najważniejszą czynnością jest przepłukanie ryżu. Nie lubię tego etapu, bo trzeba uzbroić się w cierpliwość. Ryż do sushi trzeba przepłukać tyle razy, aż woda będzie przejrzysta – zwykle robię to 7-8 razy. Dopiero później można go zalać wodą i gotować. Na jedną szklankę ryżu przypada jedna szklanka wody. Ja, robiąc sushi, robię konkretną porcję, którą wliczam w swoje makro. Jeśli, np. wykorzystam 100g ryżu to daję 150g wody. Kiedyś dałam taką samą ilość ryżu i wody i było jej za mało, musiałam dolewać w trakcie gotowania. Ryż gotuję ok. 20 minut na małym ogniu pod przykryciem.

Po ugotowaniu daję łyżeczkę octu ryżowego i zostawiam ryż do wystygnięcia.

Ryż jest mocno klejący i taki właśnie ma być. Plastry glonów nori mają dwie powierzchnie – gładką i szorstką. Ryż układam zawsze na tej szorstkiej (choć nie jestem pewna czy to poprawna metoda…) tak, aby pozostały wolne brzegi. Jeśli nałożycie ryż dokładnie z każdej strony to nie uda się zawinąć rolki. Pamiętajcie o wolnym brzegu !

Teraz ten najprzyjemniejszy etap, czyli wybór dodatków. Ja najbardziej lubię wersję z łososiem. Ale dodatkowo wzięłam także tuńczyka, awokado, sałatę, zielonego ogórka i kiełki. Możecie wykorzystać też krewetki, mango, kurczaka albo pobawić się z tempurą, ale to już mniej zdrowa wersja. Ponadto, do sushi zwykle dodaje się serek Philadephia i Wasabi, ale serka nie miałam, a wasabi nie lubię, więc odpuściłam oba te produkty

No i zawijacie ! To ten etap, który wiele osób uważa za najtrudniejszy. Początki rzeczywiście nie są łatwo i musiałam zwinąć sporo rolek, żeby to ogarnąć, ale teraz rach ciach i gotowe ! Najważniejsze jest to, żeby wszystkie składniki ułożyć ok. 5cm od brzegu. Następnie, ten wolny brzeg posmarujcie zimną wodą i zwijacie za pomocą maty. Na zdjęciach niestety nie pokażę Wam dokładnie, jak to robić, ale na YT jest mnóstwo filmów instruktażowych. Powiem tylko tyle, że kiedyś zwijałam bez maty, bo myślałam, że tak jest łatwiej. Nie jest !

Krojąc rolki, nóż najlepiej maczać w zimnej wodzie. Ryż mocno się klei i bez tego możecie mieć problem, żeby ładnie pokroić maki.

_________________________

Wiele osób uważa sushi za wielki cheat meal, który można zjeść raz w miesiącu. Tylko zastanawiam się, dlaczego ? Przecież sushi to ryż, ryba i dodatek warzywny. No dobra, czasem jest też tempura i sos z dodatkiem cukru, ale można wybrać podstawowe rolki, np. z łososiem i awokado. Rzeczywiście, idąc do restauracji, ciężko jest wliczyć porcję sushi do swojego planu (pod warunkiem, że liczycie makro, bo jeśli nie to problem jest rozwiązany), ale przecież zawsze można je zrobić w domu !

Jeśli nic nie liczycie i po prostu zdrowo się odżywiacie to sushi jest świetnym posiłkiem. Wybierajcie tylko te bez tempury i dziwnych dodatków. Jeśli liczycie makro to polecam zrobić rolki samodzielnie, jak ja. A jeśli planujecie zgłosić się po dietę to wystarczy wspomnieć, że uwielbiacie sushi i chcielibyście je mieć w diecie – nie ma problemu, przynajmniej u mnie 🙂

___________________________

Dajcie znać, jak skorzystacie z mojego przepisu i zrobicie sushi w domu ! No i bardzo chętnie przygarnę jakieś porady dot. przygotowywania, w szczególności tych innych rolek, bo maki mam już prawie opanowane 😀

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

4 × 5 =

  • Reply Ewka

    Super, biorę się do roboty !! 🙂

  • Reply anonim

    Możesz mi powiedzieć, jak sobie radzisz z wliczaniem takiego sushi do swojej diety ? Bo rozumiem, ze nadal liczysz kalorie i makro ? Mam diete („tabelke”) od trenera z podanymi wartościami i nie do konca wiem jak do ugrysc, a powiem szczerze, ze mam juz dosc jeszcze non stop miesa, ryby, ryzu i ziemniaków… ;/

    • Reply Roksana Środa

      Ja układajac sobie dietę korzystam z kalkulatora, więc po prostu wszystkie produkty wliczam do bilansu i nie mam z tym problemu. Jeśli masz tabelkę to również powinnaś tam mieć ryż, tłustą rybę, warzywa pewnie nie wliczasz (?) i na tej podstawie komponujesz sobie sushi. Jeśli masz niewiele węgli na posiłek to po prostu wykorzystaj je z dwóch posiłków 🙂

  • Reply odchudzanie z dietetykiem

    Super przepis, faktycznie przygotowanie nie wydaje się być skomplikowane. Na pewno wypróbuję w najbliższym czasie 😉
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eight + 7 =