DIETETYK Z PAPIERKIEM CZY BEZ ?

Zawód dietetyka i jego formalna strona wzbudza sporo kontrowersji… Mamy taki chory system, że osoba planująca ludziom dietę, nie musi być zawodowym dietetykiem. A to oznacza tylko jedno – możesz trafić do osoby, która swoją wiedzę czerpie np. w kobiecych portali i fitnessowych czasopism. Ściemniałabym, gdybym powiedziała, że od zawsze rozumiałam ten sprzeciw wszystkich dietetyków. Kiedyś, jeszcze przed rozpoczęciem studiów, wydawało mi się, że przecież właściwie każdy z taką pasją jest w stanie rozpisać dietę, co w tym trudnego. Teraz mamy dostęp do tylu książek, artykułów i badań, że nauka na własną rękę to żaden problem. Trochę mi się pozmieniało i dołączam do przekonania „dietetyk tylko z papierem”.

Pamiętacie mój wpis dotyczący studiów ? Możecie go przeczytać tutaj. Wzbudził Wasze ogromne zainteresowanie, co mnie niesamowicie cieszy i mam nadzieję, że pod tym postem również wyrazicie swoja opinię. Tym bardziej, że obserwuje mnie spore grono osób zainteresowanych tematyką diety i treningów. Wracając do tematu… Jakiś czas temu trafiłam na stronę na Facebooku „Jak dietetyk to z papierem”, która skupia grono osób, walczących o prawne uznanie tego zawodu. Początkowo podchodziłam do tego dość sceptycznie, ale teraz jestem całą sobą „za”. Właściwie już dawno mogłabym rozpocząć pracę z podopiecznymi. Miałam jakąś tam wiedzę, nawet na początku studiów, która cały czas poszerzam na własną rękę. Chodzę na szkolenia i przeróżne kursy. Mimo to, czekałam do tego momentu, bo czułam, że nie jestem jeszcze gotowa. I wiecie co ? Bardzo dobrze zrobiłam ! Przez te kilka(naście) miesięcy na studiach (wbrew pozorom) bardzo wiele się dowiedziałam, przeczytałam stertę książek, badań i zaliczyłam kilka kursów.

Za kilkanaście dni kończę studia i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć – jestem gotowa i ponoszę pełną odpowiedzialność za zdrowie drugiej osoby !

Czasem, kiedy widzę rozpisaną dietę przez kogoś, kto uważa, że zna się na tym to jestem przerażona. Patrzę na osoby, które są dla mnie autorytetami w tej dziedzinie i widzę, że nauka jest niesamowicie ważna. Nieustannie pojawiają się nowe treści i badania, które warto śledzić. Niezliczone ilości chorób i zaburzeń. Czy naprawdę kilkunastoletnia osoba bez żadnego wykształcenia jest w stanie pomóc osobie cierpiącej na jakieś schorzenia ? Szczerze mówiąc wątpię, ja bym nie była i też nie zwróciłabym się o pomoc do takiej osoby.

Nie piszę tego posta tak po prostu… Kilka dni temu napisała do mnie dziewczyna z pytaniem o dietę, z którą trochę pogadałyśmy. Trochę mnie zaskoczyła jej wiadomość, bo pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. A zaczynała się od „Czy skończyłaś może studia dietetyczne?”. Nie ukrywam, że trochę się zdziwiłam, ale teraz na prawdę rozumiem takie podejście ! Nie bójcie się pytać, bo w dzisiejszych czasach „dietetykiem” może być każdy, ale dietetykiem z wiedzą jest już niewielu. I tak serio mówiąc, zapytanie o skończone kursy czy studia nie powinno być dla Was czymś dziwnym. A z drugiej strony, osoby do której zwracacie się o pomoc nie powinny mieć nic do ukrycia.

Niech to wszystko idzie w dobrym kierunku ! Życzę tego sobie i innym dietetykom oraz trenerom ! 🙂

PS. Jutro lecę na wakacje. Będzie dużo moich ulubionych, treningowych postów. Już nie mogę się doczekać !!

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

seventeen − 1 =

  • Reply Nadia

    Batoniki dobra kaloria-hit czy kit?

    • Reply Roksana Środa

      Są bardzo spoko, z samych naturalnych składników ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 × 4 =