CZY WARTO STUDIOWAĆ DIETETYKĘ ?

officeconference-room-workspace-picjumbo-com

Moje plany związane ze studiami i przyszłą pracą zawsze (to jest od czasów gimnazjum) kręciły się wokół nauk medycznych. Najpierw była medycyna (dziękować Bogu, że tego nie zrobiłam…), później stomatologia, a na końcu jeszcze dietetyka i na tym zaprzestałam. Mniej więcej w pierwszej klasie liceum zaczęła się moja fascynacja odżywianiem, aktywnością i zdrowiem, więc byłam przekonana, że to dobry wybór i nie będę żałowała ! Z czasem, wszystko jeszcze bardziej się pogłębiło, a ja tylko upewniłam się w przekonaniu, że ten szeroko pojęty zdrowy styl życia to coś, co mnie na prawdę jara. Ale czy studia to oby na pewno dobry pomysł ? Nie będę Wam ściemniała i kolorowała, jak to nie jest cudownie, bo nie o to chodzi. Jeśli jesteście zainteresowani tym kierunkiem i zastanawiacie się nad wyborem dietetyki to uważnie przeczytajcie ten wpis.

Rozpoczynając studia, na prawdę nie wiedziałam czego się spodziewać. Na co będą zwracać szczególną uwagę, czego się nauczę i czy w ogóle cokolwiek mi to da. Pierwszy semestr był świetny i bardzo pomocny. Kompletne podstawy dietetyki, ustalanie zapotrzebowania kalorycznego, układanie podstawowych diet. Bez tego ani rusz, a że wtedy jeszcze byłam kompletnym laikiem to bardzo mi się podobało. Ten początek bardzo pozytywnie mnie nastawił, choć zdarzyły się przedmioty, które kompletnie mi nie leżały, ale to chyba standard na każdych studiach.

Niestety, ten czar prysnął wraz z początkiem drugiego roku. Wtedy uświadomiłam sobie, że te studia ukierunkowane są stricte na dietetykę kliniczną (czyli taką, która sprawdza się głównie w szpitalu), a podstawowym tematem są choroby jelit – no cóż, nie było innej opcji, skoro głównym profesorem jest specjalistą od tych właśnie zaburzeń, a jelita to jego ulubiony temat… Szczerze mówiąc, w tym momencie rozpoczęła się dla mnie męczarnia (a to dopiero 2 semestr !), bo wiedziałam, że chcę iść w stronę dietetyki sportowej, a temat dzieci czy refluksów kompletnie mnie nie interesuje.

Okej ! W planie pojawił się przedmiot „dietetyka w sporcie”. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, do momentu aż zobaczyłam kto go poprowadzi. Biochemik, który kompletnie nie ma pojęcia o sporcie – aha, spoko…

Bez tytułu-horz

Później podstawowe przedmioty zaczęły znikać, a zamiast tego pojawiały się tzw. zapychacze, jak psychologia (4 różne odmiany!), księgowość i inne tego typu bzdury. Nie zabrzmi to zbyt dobrze, ale zaczęłam się zniechęcać do studiów. Z każdym tygodniem zaczynam przekonywać się do stwierdzenia, że studia nikomu nie są potrzebne do szczęścia (choć jeszcze niedawno przez myśl by mi to nie przeszło). Zaczęłam uczyć się na własną rękę, chodzić na kursy, kupować książki i pogłębiać wiedzę samodzielnie. Gdyby nie to, prawdopodobnie nadal nic bym nie wiedziała, a już na pewno nie w tej dziedzinie, która mnie interesuje.

Poza tym, niektórzy wykładowcy (przynajmniej na mojej uczelni) są ewidentnie uczniami starej, bardzo starej szkoły. Czasem ręcę mi opadają i modlę się tylko, żeby nikt nie trafił do takiego dietetyka. Złote porady w stylu „maksymalnie 2 jajka tygodniowo”, „ostatni posiłek o godzinie 18” i „mleko 3 razy dziennie” są na porządku dziennym. Co cóż… Ale komu chciałoby się zaglądać do najnowszych badań i zmieniać swoje poglądy na bardziej nowoczesne. Pozwólcie, że pozostawię to bez komentarza.

Podsumowując, jeśli podoba Wam się dietetyka kliniczna i chcecie iść w tym kierunku – jak najbardziej polecam ! Pewnie wszystko zależy od uczelni, ale prawdopodobnie dowiecie się sporo na ten temat. Aha ! No i nie wierzcie we wszystko tak ślepo, nawet na studiach trzeba mieć swój rozum. Natomiast, jeśli (tak, jak ja) interesujecie się bardziej treningami i odżywianiem w sporcie, szczerze odradzam. Myślę, że lepiej zainwestować w dobre kursy i szkolenia ukierunkowane konkretnie na tę dziedzinę.

PS. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek pytanie dotyczące mojego kierunku, zostawcie je w komentarzu, chętnie na wszystkie odpowiem 🙂

About The Author: Roksana

Studentka dietetyki, z zamiłowaniem do blogowania, fotografii i mody. Uwielbia podróże. Kiedyś poleci do NY i przebiegnie wzdłuż rzeki Hudson - jedno z wielu marzeń. Wszystko co robi, robi na 200%, wkładając w to całe serducho. Mam nadzieję, że to zauważycie :)

Comments

three × 5 =

  • Reply Wiola

    Moze to i lepiej ze się nie dostałam

    • Reply Pauli95

      Gdzie studiujesz dietetykę?

  • Reply Just

    A na jakiej uczelni studiujesz? Pozdrawiam 🙂

    • Reply Roksana

      Krakowska Akademia

  • Reply ewelina

    co do jajek.. właśnie wróciłam z kursu, gdzie młoda Pani dietetyk, równie mocno wpierała, że należy jeść maksymalnie 2-3 jajka tygodniowo…

  • Reply Aniaa

    Bardzo chciałam właśnie w tym roku zapisać się na studia z kierunkiem dietetyka, ale czytając ten post myślę ,że jeśli mnie to interesuję to chyba wolę sama się czegoś pouczyć i korzystać z kursów. Jakie książki o dietetyce byś poleciła ?
    Ps. bardzo Ci dziękuję za ten post,bo czekałam na niego. Pozdrawiam

    • Reply Roksana

      Dietetyka Ciborowskiej, Żywienie w sporcie Anita Bean, żywienie w różnych dyscyplinach sportu, słodka pułapka… To chyba taka moja ulubiona baza 🙂

  • Reply Irena

    Dobry wpis! Kończę studia z dietetyki. Została mi już tylko obrona. I szczerze nie tego się spodziewałam i nie to chciałabym robić. Tak jak mówisz najlepiej uczyć się samemu. Kursy, książki, artykułu naukowe to rzeczy które pomagają zdobywać bieżącą wiedzę. Studia chyba tylko dla papieru.

  • Reply Monika

    Jakie kursy polecasz? Warto wybrać się do Mauricza? Jakieś takie Twoje „must Have”

    • Reply Roksana Środa

      Mauricz i ajwen ma bardzo dobre kursy ! Podobała mi się też dietetyka u Bilczyńskiego i „wchodzę” w wiele kursów internetowych 🙂

  • Reply Klaudia

    Wlasnie skończyłam kurs podstawowy z dietetyki, zapisalam sie na zaawansowany i wybieram sie dodatkowo na drugie juz moje studia- wlasnie dietetyka. Szczerze mowiac robie je dla dokumentow. Zamierzam pracowac w tym kierunku i sadze ze papierki beda mi niezbędne. Jesli nie dzis to za rok czy dwa. Uwazam ze na każdych studiach bez wyjatku znajdą sie przedmioty, które ewidentnie sa dla wypełnienia czasu.. Najwazniejsze jest glowie samokształcenie, bo dietetyka jest dziedzina niezwykle dynamicznie sie rozwijajaca 🙂

  • Reply Marcelina

    Witam 🙂 Jestem w ostatniej klasie gimnazjum i w przyszłości też chce być dietetykiem + trenerem personalnym i do liceum pójdę na profil bio-chem. Teraz po przeczytaniu Twojego wpisu przestraszyłam się późniejszego etapu studiow. Jak myślisz iść na studia po liceum czy nie iść tylko chodzić na same kursy? Da mi to przyszłość finansową czy też będę pracować na kasie za marne pieniądze? Bardzo zależy mi na Pani odpowiedzi 😉

    • Reply Roksana

      Nie wiem czy wybór jakiegokolwiek kierunku tylko przez pryzmat przyszłych zarobków ma sens 🙂 Jeśli się tym interesujesz to idź i na pewno pogłębisz wiedzę, szczególnie jeśli chodzi o tematy kliniczne. Jeśli po prostu chcesz zostać trenerem, a nie dietetykiem, to według mnie nie ma sensu. Potrzebną wiedzę zdobędziesz na szkoleniach, kursach i z wielu książek.

      • Reply Marcelina

        Właśnie interesuje się dietetyką dlatego też chce zostać też dietetykiem ale obawiam się właśnie że mogę wyjść źle na studiach i nie mieć przyszłości :/

  • Reply Alicja

    Może to kwestia tego, że trafiłaś na kwestie złego zarządzania? ja ze swoich studiów na dietetyce byłam zadowolona do samego końca, nawet kiedy już zdarzało się, że wątpiłam w to, czy napewn owybrałam dobrze i czy w ogole takie studia mi coś dadzą w przyszłości. no i dały – zbieram się do założenia własnej kliniki. Póki co tylko dorabiam sobie za granicą, żeby sobie odpowiednio zarobić i wydaje mi się, że jak najbardziej sobie poradzę. Jak tak rozmawiałam z koleżankami ze studiów (skończyłam w poznaniu wszuie) to nawet część z nich pracuje teraz w zawodzie. Niedawno trafiłam w ogóle na taki artykuł, w którym było tyle zakłamań na temat dietetyki – że nikt ich nigdy nie szanuje, że społeczeństwo nie chce korzystać z ich usług, że w szpitalach sa niepotrzebni. Dla mnie w ogóle dietetyka to jest edukowanie społeczeństwa, więc czemu zarzucać społeczeństwu, że jest niewyedukowane, skoro to właśnie w tym tkwi nasza rola, by je odpowiednio wyedukować, a to może trwać kawał czasu 🙂 Co do szpitala zresztą też bzdura, bo jedna moja koleżanka ze studiów właśnie pracuje teraz w szpitalu jako dietetyk i jak najbardziej czuje się potrzebna – czasami za bardzo 🙂
    W każdym razie życzę powodzenia w karierze!

    • Reply Roksana

      Bardzo dziękuję. Tobie również !! 🙂

      • Reply Balbina

        Panie Alicjo, fajnie, że się Pani udało – ja się zastanawiam właśnie nad pójściem na dietetykę po liceum, ale zobaczymy jeszcze. To dość taki dalekosiężny plan dla mnie – póki co szukam artykułów na ten temat i dziękuję Pani Roksano za napisanie i dostarczenie mi kolejnych przemyśleń o moim wyborze 🙂

  • Reply Angelina

    Zastanawiam się co byłoby lepsze, studia czy szkoła policealna + dodatkowe kursy i szkolenia? Czy masz swoją firmę?

    • Reply Roksana Środa

      Nie wiem, jak jest w szkole policealnej, więc ciężko mi stwierdzić. A kursy to odrębna bajka, tak czy siak powinno się je robić 🙂

  • Reply Tycjanna

    Uważam, że warto studiować dietetykę, ponieważ sporo osób borykających się z nadwagą czy otyłością potrzebuje dziś specjalistycznej pomocy. Układanie diety odchudzającej na własną rękę może sprawiać sporo trudności, warto więc wówczas skorzystać z usług specjalisty, który dysponuje rzeczową wiedzą i indywidualnym, motywującym podejściem do klienta. Z tego co wiem, bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się dziś porady dietetyczne online, na które pozwolić sobie może każda, nawet najbardziej zapracowana osoba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twenty − fifteen =